czwartek, 20 lipca 2017

Pulsar - Pollen (1975)


Side 1:
  1. Pulsar
  2. Apaisement
  3. Puzzle/Omen
Side 2:
  1. Le Cheval De Syllogie
  2. Pollen

Z wielką ochotą wracam do tej francuskiej kapeli. Na blogu pisałem już o ich trzecim albumie zatytułowanym Halloween, który w mojej subiektywnej ocenie jest ich najlepszym albumem. Jednak i dwie wcześniejsze płyty są bardzo dobre i niewątpliwie zasługują na wspomnienie o nich. Być może Czytelnik dzięki tym wpisom zainteresuje się ich twórczością. Zatem dziś skoncentrujmy się na debiutanckiej płycie grupy Pulsar…

czwartek, 13 lipca 2017

Michael Stearns - Encounter (1988)

  1. Encounter: Awaiting The Other
  2. Craft: Dimensional Release
  3. The Beacon: Those Who Have Gon
  4. On The Way: Space Caravan
  5. Dimensional Shift: Across the Threshold
  6. Within: Choir of the Ascending
  7. Distant Thunder: Solitary Witness
  8. Alien Shore: Starlight Bay
  9. Procession: Sacred Ceremony
  10. Star Dreams: Peace Eternal
Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Jakiś czas temu napisałem, że wrócę do tej płyty więc wracam. Właściwie ta płyta (jak wszystkie kompozycje) posiada jeszcze podtytuł A Journey In The Key Of Space. Dla mnie to jedna z płyt wakacyjnych, marzycielskich, która idealnie pasuje do wspomnianej w podtytule podróży do gwiazd. To płyta, którą bardzo bym chciał mieć wtedy gdy byłem dzieckiem. To wtedy właśnie, w czasie wakacji bardzo często miałem swój rytuał, który polegał na patrzeniu w gwiazdy…

czwartek, 6 lipca 2017

Automatic Man - Automatic Man (1976)

The A Side:
1. Atlantis Rising Fanfare; 2. Comin' Through; 3. My Pearl; 4. One And One; 5. Newspapers; 6. Geni-Geni

The Other Side:
1. Right Back Down; 2. There's A Way; 3. I.T.D. Interstellar Tracking Devices; 4. Automatic Man; 5. Atlantis Rising Theme


Dziś coś co zawsze działa na moje zszargane nerwy. Coś przy czym tupie noga, chodzi głowa i poprawia mi humor. Automatic Man to debiutancki album grupy, która ma w swoim dorobku jedynie dwie płyty. Dodam, że ich drugi album (nagrany w zmienionym składzie) jest o wiele słabszy od Automatic Man i można go sobie darować. Wracając do debiutu, to mieszanka proga, popu, fusion, kosmicznych klimatów i funku. Co wyszło z takiego podejścia do muzyki? Dla mnie wyszło coś naprawdę przyjemnego…

piątek, 30 czerwca 2017

Alphataurus - Alphataurus (1973)

Lato 1:
  1. Peccato D'Orgoglio
  2. Dopo L'Uragano
  3. Croma
Lato 2:
  1. La Mente Vola
  2. Ombra Muta
Kilka lat temu zaprosiłem do siebie mojego kolegę. Ten zapytał mnie czy może przyprowadzić swojego znajomego, który jak my, jest wielkim miłośnikiem muzyki. Powiedziałem, że nie mam nic przeciwko. Przyszli, właśnie leciał Alphataurus. Nieznajomy (pozdrawiam Krzysiu) wziął okładkę w swoje ręce i powiedział „Dam ci za to 400 złotych”. Jak nietrudno się domyśleć wyszedł z niczym, ale ten album przesłuchaliśmy wtedy kilkukrotnie. Tak, to znakomity debiut włoskiej formacji poruszającej się na poletku rocka progresywnego…

piątek, 23 czerwca 2017

Pavlov’s Dog - Pampered Menial (1975)

  1. Julia
  2. Late November
  3. Song Dance
  4. Fast Gun
  5. Natchez Trace
  6. Theme From Subway Sue
  7. Episode
  8. Preludin
  9. Of Once And Future Kings
Dziś płyta nieco kontrowersyjna. Ma ona jednako tylu zwolenników co przeciwników. Czym zawiniła ta amerykańska grupa, że słuchacze przez tyle lat są tak podzieleni? Chodzi o głos wokalisty i jednocześnie gitarzysty, którym jest David Surkamp. I rzeczywiście, jego głos jest bardzo charakterystyczny. Wiele lat temu mój znajomy stworzył teorię, że Surkamp nie oddycha powietrzem, on oddycha helem. I chyba coś w tym jest…

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Foreigner - Foreigner (1977)

  1. Feels Like The First Time
  2. Cold As Ice
  3. Starrider
  4. Headknocker
  5. The Damage Is Done
  6. Long, Long Way From Home
  7. Woman Oh Woman
  8. At War With The World
  9. Fool For You Anyway
  10. I Need You
W sobotę naszło mnie na jakąś muzykę zza oceanu. I musiało to być coś melodyjnego, ocierającego się o popowe melodie, ale jednocześnie posiadające jakiś pazurek. Wtedy przypomniałem sobie, że kilka miesięcy temu miałem na blogu rozpocząć cykl związany z płytami debiutanckimi. Miał on nosić tytuł „Nieprawdopodobny start” czy coś w tym rodzaju. Zaniechałem go jednak, ale tak myśląc o tych debiutach, przypomniałem sobie o pierwszej płycie brytyjsko-amerykańskiej grupy Foreigner. Nie słuchałem tego albumu od wielu lat, a ten okazał się strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o moją sobotnią zachciankę…

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kazik & Kwartet Proforma - Tata Kazika Kontra Hedora (2017)


1. Imtron; 2. 1947; 3. Ta Droga Była Daleka; 4.Ogrodnik; 5. Most; 6. Klub Cynicznych Egoistów; 7. Kongres Nauki Polskiej; 8. Starszy Asystent John; 9. Leonardo; 10. Ay Pee, Ah Yee; 11. Jest Między Nami Obcość; 12. Gdybym Miał Kogoś; 13. Zmysłowa I Pijana; 14. Apel Poległych; 15. Nie Dali Ojce; 16. Nic Nie Słyszę


Pod koniec lat osiemdziesiątych i do połowy dziewięćdziesiątych, dałbym się za Kult i Kazika pokroić. Oczywiście mówię to w dużym uproszczeniu, ale prawdą jest, że Kazik i wszystkie jego wcielenia bardzo, bardzo szanowałem i byłem ich wielkim fanem. Później zaczęło się coś psuć, XXI wiek wiele zmienił w karierze Staszewskiego. Kazik gdzieś się pogubił, brał udział w bardzo wielu projektach, coraz bardziej wypalał się tekstowo. Przestałem śledzić i kupować jego płyty (włącznie z Kultem). Nastąpiło to między innymi za sprawą olania mnie (słuchacza, fana) ciepłym moczem zarówno przez tłocznię, wydawcę, którym jest SP Records i management Kultu…

wtorek, 6 czerwca 2017

Co W Napędzie Piszczy odc.2



Kontynuuję spotkania z płytami, których ostatnio słuchałem najczęściej lub powróciłem do nich po wielu miesiącach czy nawet latach.
 Właściwie tych płyt było o wiele więcej niż jest na fotografii, ale stwierdziłem, że nie ma też co przesadzać i pisać tu o 30 albumach. Bo na ten przykład sporo słuchałem Phila Collinsa, a to z okazji jego powrotu na scenę (póki co niestety jestem tym stanem mocno zaniepokojony). Nie ma ich tu, została tylko jedna płyta z nim związana.
Dobrałem się też do pudeł z kompaktowymi singlami, które namiętnie kupowałem w latach dziewięćdziesiątych. Rozstrzał gatunkowy niebywały, ale za to ile wspomnień.
W ostatnim czasie odbyłem też świetną rozmowę o muzyce. Wśród wielu tematów z nią związanych, doszliśmy do porozumienia, że dziś słuchanie płyt to już nie to. Ludzie, jak nawet kupią fizyczny egzemplarz, to pokręci się on kilka razy i bach na półkę. Takie czasy panie. Kiedyś jak już było człowieka na płytę stać, albo jak jakąś zdobył, to była cała celebra i słuchało się tego do zajechania (mówię o kasetach magnetofonowych choć i winyle piszczały pod igłą). A teraz? Cyk YouTube, Spotify i po jednym przesłuchaniu „Fe, to jest chu…” i pyk następny album. Wiem, wiem takie czasy. Ale zginęła cała ta magia, całkowicie. Całe szczęście znam jeszcze kilka osób, które słuchają płyt jak za dawnych czasów i dany album nie jest na tydzień i zapominamy o nim, ale na lata. Dobra kończmy z tym narzekaniem starego zgreda (choć stary wcale nie jestem) i przejdźmy do płyt.

środa, 31 maja 2017

Schicke, Führs, Fröhling - Sunburst (1977)

  1. Wizzard
  2. Autumn Sun In Cold Water
  3. Artifical Energy
  4. Driftin'
  5. Troja
  6. 1580
  7. Explorer
Po znakomitej płycie debiutanckiej i udanej trasie koncertowej, panowie postanowili pójść za ciosem i nagrać następny album.  W sierpniu 1977 roku zespół wszedł do studia Dietera Dierksa aby zarejestrować materiał na nową płytę. Muzykom towarzyszyło potężne instrumentarium wśród którego możemy wymienić Moog, klawinet, melotron, fortepian, gitary akustyczna i elektryczna, elektryczne pianino i oczywiście perkusja. Na płycie zagrał też gość, basista Eduard Brumund-Ruther…

piątek, 26 maja 2017

Harold Budd - The White Arcades (1988)

  1. The White Arcades
  2. Balthus Bemused By Color
  3. The Child With A Lion
  4. The Real Dream Of Sails
  5. Algebra Of Darkness
  6. Totems Of The Red-Sleeved Warrior
  7. The Room
  8. Coyote
  9. The Kiss
Z cyklu “Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Ostatnie wydarzenia w świecie muzyki i filmu nie dają mi zapomnieć jak kruche, słabe i nieprzewidywalne jest nasze życie. Niby wszyscy wiemy, że kiedyś zejdziemy z tego padołu, ale każda śmierć dołuje. Chris Cornell, Zbigniew Wodecki i Roger Moore. Jeszcze chwilę wcześniej Clive Brooks (m.in. perkusista Egg). Do tego kolejny zamach w Anglii i śmierć wielu osób. Wyciszam się więc. Podchodzę do półek z płytami i wybieram muzykę instrumentalną, kojącą, ale i taką, która skłania do refleksji. Wyciągnąłem płyty takich wykonawców jak Tangerine Dream, Klaus Schulze czy Michael Stearns. Jednak ostatecznie wybór pada na Harolda Budda i album The White Arcades. To płyta którą wiele lat temu polecił mi Jerzy Kordowicz…

sobota, 20 maja 2017

Et Cetera - Et Cetera (1976)

  1. Et La Musique Tourne
  2. Eclaircie
  3. Entre Chien Et Loup
  4. Apostrophe
  5. Newton Avait Raison
  6. L'Age Dort  
  7. Tandem 
Było to gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku kiedy poznałem ten album. Przypominam sobie niezwykłą sytuację, w której wystąpiłem w roli głównej. Zostałem przez mojego kolegę zrobiony w jajo. Dziś śmieję się z tego, ale wtedy to była ujma na honorze i ogromna „muka”, jak to się mówiło. Otóż pewnego dnia ów kolega zaprosił mnie do siebie mówiąc „Stary zdobyłem zarąbistą płytę jednej z naszych ulubionych kapel. To ponoć zaginiony album, trudny do zdobycia. Na płycie gościnnie zaśpiewała jakaś kobitka. Szybko, lecimy”. Niezwykle podekscytowany pobiegłem co sił by wysłuchać tego cuda. Ten zaginiony album był ponoć perełką w dyskografii…

wtorek, 16 maja 2017

Pat Metheny & Lyle Mays - As Falls Wichita, So Falls Wichita Falls (1981)

  1. As Falls Wichita, So Falls Wichita Falls
  2. Ozark
  3. September Fifteenth
  4. "It's for You"
  5. Estupenda Graça
Z cyklu “Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Pewnie jak wielu z Państwa, tak i ja czekałem z wielkim utęsknieniem aż zza chmur wyjrzy słoneczko i ogrzeje moje zmarznięte gnaty. Ostatnie trzy dni były właśnie takie. Słońce, delikatny wiaterek, niesamowity zapach przyrody i koszulka z krótkim rękawem. Żyć się chce. Ten album każdego roku czeka na taką właśnie pogodę. Gdy ta robi się letnia, biegnę do półek z płytami i sięgam po tę płytę, z którą wiąże się ogrom moich wspomnień z lat młodzieńczych czy nawet smarkatych… 

środa, 10 maja 2017

David Jackson, Guy Evans, Hugh Banton & Friends - The Long Hello (1974)

Lato 1:
  1. Fairhazel Gardens
  2. Looking At You
  3. I've Lost My Cat
Lato 2:
  1. The Theme From "Plunge"
  2. The Obsession
  3. Morris To Cape Wrath
  4. Brain Seizure
Po nagraniu dwóch znakomitych płyt, H To He Who Am The Only One i Pawn Hearts oraz wyruszeniu w długie, wymagające trasy, zespół Van Der Graaf Generator się rozleciał (po raz pierwszy). Panowie byli sobą zmęczeni, coraz więcej pojawiało się kłótni w zespole. Peter Hammil poświęcił się solowym płytom. Reszta z klasycznego składu tj. David Jackson (saksofony, flety, fortepian), Guy Evans (perkusja) oraz Hugh Banton (organy, gitara basowa, klawisze) postanowili, że nie odłożą instrumentów w kąt. Chcieli grać dalej razem do czego doszło. Przy pomocy kilku kolegów nagrali płytę, którą zatytułowali The Long Hello

piątek, 5 maja 2017

Alpha Ralpha - Alpha Ralpha (1977)

  1. Synergie
  2. Nova
  3. Syrtis Major
  4. Genese
  5. Rez
  6. Gothic
  7. Magellan
  8. Lagune Ouest
  9. Hymn
Dziś album mało znany. Zdarzało się, że rozmawiając w gronie ludzi, dość mocno związanych z rockiem progresywnym, często spotykałem się z odpowiedzią „Tego nie znam”. Z kolei po zapoznaniu się przez nich z materiałem zawartym na tym jedynym albumie grupy z Francji, słyszę „Strasznie Ci dziękuję. Znakomita płyta, znakomita”. Powiem szczerze, że to najmilsze słowa jakie może usłyszeć kolekcjoner płyt i ich polecacz. Bo rzeczywiście Alpha Ralpha to świetny album i pomimo tego iż został wydany w 1977 roku czyli w czasach, w których rock progresywny odchodził do lamusa, trzyma poziom i może być ozdobą niejednej kolekcji…

czwartek, 27 kwietnia 2017

Gong - Shamal (1975)

  1. Wingful Of Eyes
  2. Chandra
  3. Bambooji
  4. Cat In Clark's Shoes
  5. Mandrake
  6. Shamal

Po Sand Holdswortha pozostajemy w pustynnych klimatach. Oczywiście chodzi o okładki płyt. Na jednej i drugiej mamy sporo piachu. A i przecież sam Holdsworth grał też w Gong. Sam zespół jest niezwykłym zjawiskiem. Aby opisać dokładnie tę grupę należałoby stworzyć tekst grubości encyklopedii. Same zmiany składu osobowego zajęłyby kilka stron. Gdy do tego dorzucimy przeróżne wcielenia zespołu, poczynając od Gong przez Mother Gong, New York Gong, Pierre Moerlen’s Gong na Planet Gong kończąc, mielibyśmy zapełnionych wiele kolejnych kart. Dlatego daruję sobie w tym miejscu rys biograficzny. Shamal to pierwsza płyta po znakomitej trylogii w postaci albumów Flying Teapot, Angel’s Egg oraz You i pierwsza po odejściu z zespołu jego założycieli Daevida Allena i Gill Smyth…

piątek, 21 kwietnia 2017

Allan Holdsworth - Sand (1987)

Side One:
  1. Sand
  2. Distance vs. Desire
  3. Pud Wud
Side Two:
  1. Clown
  2. The 4.15 Bradford Executive
  3. Mac Man
Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
W trakcie wcinania serników, jajek, chrzanu, żuru i ogólnego odprężenia z nicnierobieniem, dotarła do mnie wiadomość o śmierci Allana Holdswortha, która bardzo mnie zasmuciła. Jeszcze smutniejsze okazało się to, że tak znakomity gitarzysta, kompozytor, uczestniczący w dziesiątkach projektów zmarł w biedzie. Bo przecież prócz solowej twórczości Holdsworth grał w tak znamienitych zespołach jak Gong, UK, Soft Machine, Nucleus czy ostatnio w tworze nazwanym HoBoLeMa. Wielka szkoda i wstyd, że taki Artysta odchodzi właściwie zapomniany i do tego w nędzy. A dlaczego album Sand? Jak nietrudno się domyśleć była to pierwsza solowa płyta Holdswortha w mojej kolekcji, od której zaczęła się moja przygoda z tym wspaniałym gitarzystą. Dodatkowo, w tym roku mija trzydzieści lat od jej wydania…

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Co W Napędzie Piszczy


Chciałbym zacząć nowy cykl „Co W Napędzie Piszczy”
Może cykl to za dużo powiedziane, bo nie planuję jakiejś wielkiej systematyczności w tym temacie. Ot, co jakiś czas będę tu wrzucał fotografię przedstawiającą albumy, które w ostatnim czasie najczęściej gościły w moim odtwarzaczu. Pewnie Czytelnik studiując mojego bloga zdążył się już zorientować jakiej mniej więcej muzyki słucham. Ale rozstrzał gatunkowy jest o wiele większy i nie wszystkie płyty zostaną opisane na stronie więc…

czwartek, 13 kwietnia 2017

Fleetwood Mac - Tango In The Night (1987)

  1. Big Love
  2. Seven Wonders
  3. Everywhere
  4. Caroline
  5. Tango In The Night
  6. Mystified
  7. Little Lies
  8. Family Man
  9. Welcome To The Room...Sara
  10. Isn't It Midnight
  11. When I See You Again
  12. You And I, Part II
Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Przyszła kolej na następny album Fleetwood Mac. Po niedawnym czterdziestoleciu płyty Rumours przyszła kolej na kolejną rocznicę, tym razem trzydziestolecie albumu Tango In The Night. To druga po Rumours najlepiej sprzedająca się płyta Fleetwood Mac. Aż trudno mi uwierzyć, że to minęło już trzydzieści lat. Przecież pamiętam jak dziś teledyski nakręcone na potrzeby promocji tej płyty, które ciągle i ciągle pojawiały się w polskiej telewizji. No bo kto żyjący w tamtych czasach nie pamięta klipów do Little Lies czy Everywhere z naciskiem na ten pierwszy? Tango In The Night to dla mnie zdjęcie z rodzinnego albumu. Gdy włączam ten album, automatycznie przenoszę się do końca lat osiemdziesiątych…

sobota, 8 kwietnia 2017

Mike And The Mechanics - Let Me Fly (2017)

  1. Let Me Fly
  2. Are You Ready?
  3. Wonder
  4. The Best Is Yet To Come
  5. Save The World
  6. Don't Know What Came Over Me
  7. High Life
  8. The Letter
  9. Not Out Of Love
  10. Love Left Over
  11. I'll Be There For You
  12. Save My Soul

W ostatnim wpisie o płycie Steve’a Hacketta narzekałem troszkę na pozostałych muzyków grupy Genesis, że ociągają się z tworzeniem muzyki i wydawaniem płyt. A tu proszę, co prawda po sześciu latach, ale jest, nowa płyta Mike’a Rutherforda, a raczej grupy którą stworzył w latach osiemdziesiątych. Mowa oczywiście o zespole Mike And The Mechanics. Przyznam z ręka na sercu, że często wracam do płyt tej grupy, w szczególności do czterech pierwszych. Świetne kompozycje, znakomite głosy Paula Carracka i niestety nieżyjącego już Paula Younga (nie mylić z tym Paulem Youngiem). Takich piosenek jak The Leaving Years, Silent Running (On Dangerous Ground), Over My Shoulder czy A Call To Arms mogę słuchać godzinami. Z resztą każda z tych płyt jest co najmniej fajna w całości, a tu wspominam jedynie o ich największych hitach.  Jak jest z Let Me Fly?...

wtorek, 4 kwietnia 2017

Steve Hackett - The Night Siren (2017)

  1. Behind The Smoke
  2. Martian Sea
  3. Fifty Miles From The North Pole
  4. El Niño
  5. Other Side Of The Wall
  6. Anything But Love
  7. Inca Terra
  8. In Another Life
  9. In The Skeleton Gallery
  10. West To East
  11. The Gift

Za co szanuję Hacketta (oczywiście prócz tego, że jest wspaniałym muzykiem i wirtuozem gitary)? Ano za to, że regularnie wydaje albumy. I choć nie zawsze są to płyty najwyższych lotów, to jest czego słuchać i jest z czego wybierać. Nie spoczywa na laurach, nie stęka, nie jęczy tylko robi swoje. Pisząc to, w oczywisty sposób troszeczkę piję do kolegów Steve’a z grupy Genesis. Zaledwie dwa lata temu światło dzienne ujrzała płyta studyjna Wolflight (której osobiście nie darzę wielką sympatią), a już mamy kolejną The Night Siren

piątek, 31 marca 2017

IQ - Nomzamo (1987)

  1. No Love Lost
  2. Promises ( As The Years Go By )
  3. Nomzamo
  4. Still Life
  5. Passing Strangers
  6. Human Nature
  7. Screaming
  8. Common Ground
  9. Colourflow
  10. No Love Lost (Piano / Vocal version)       
Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Właśnie skończyłem czytać wspomnienia Piotra Dmochowskiego, które wreszcie zostały wznowione i wypuszczone w formie papierowej. Mowa tu oczywiście o pozycji zatytułowanej „Zmagania o Beksińskiego”. Co prawda można to było przeczytać na stronie Pana Piotra, ale to nie dla mnie. Jednak książka to książka. Amen. Chwilę po lekturze wróciłem do filmiku „Wideodziennik Zdzisława Beksińskiego”. I jako że Beksiński senior słuchał bardzo dużo muzyki, w pewnym momencie w tle możemy usłyszeć fragment, w którym bardzo ładnie gra saksofon. Oczywiście doskonale wiem co to za utwór i co to za album. Natychmiast pobiegłem do półki po tę właśnie płytę. A że dodatkowo w tym roku mija trzydzieści lat od jej wydania, to czemu nie wspomnieć o niej na blogu…

poniedziałek, 27 marca 2017

Richard Barbieri - Planets + Persona (2017)

  1. Solar Sea
  2. New Found Land
  3. Night Of The Hunter: 1) Summer; 2) Shake Hands With Danger; 3) Innocence Lost
  4. Interstellar Medium
  5. Unholy
  6. Shafts Of Light
  7. Solar Storm
Jak czytam teksty o Richardzie Barbieri (mam tu na myśli teksty z ostatnich kilku lat), odnoszę wrażenie, że ten wspaniały Artysta rozpoczął i skończył swoją działalność w zespole Porcupine Tree. Niemal wszędzie przeczytamy „klawiszowiec Porcupine Tree” i często nic więcej. A przecież jego muzyczna historia sięga daleko wcześniej. Współtworzył zespół Japan, a po jego rozpadzie, nagrał wiele znakomitych płyt między innymi z kolegą z Japan Steve’em Jansenem. Ale Barbieri współpracował też z wieloma innymi wielkimi jak David Sylvian, Steve Hogarth, Tim Bowness czy Mick Karn. Najważniejsze jest jednak to, że chwilkę temu ukazała się jego nowa płyta zatytułowana Planets + Persona

wtorek, 21 marca 2017

Carpe Diem - Cueille Le Jour (1976)

Face 1:
  1. Naissance
  2. Le Miracle De La Saint-Gaston
  3. Laure
  4. Tramontane
  5. Divertimento
Face 2:
  1. Couleurs: 1) Phase Noir: Premiers Pas; 2) Phase Orange: La Traversée Des Sables; 3) Phase Vert: Dernier Village... Premières Neiges; 4) Phase Violette: Rencontre; 5) Phase Blanche: Les Portes Du Silence
Francja. To właśnie tu w 1970 roku powstała ta grupa. Rodzinnym miastem zespołu była Nicea i początkowo to tam oraz wzdłuż Riwiery Francuskiej grupa dawała koncerty. I jak to było w przypadku sporej ilości początkujących zespołów z poletka rocka progresywnego, także w ich repertuarze królowały najpierw covery utworów takich wielkich jak Jethro Tull, King Crimson czy Uriah Heep. Ich debiutancka płyta powstała dopiero po pięciu latach od powstania grupy, Mieli więc panowie sporo czasu na doszlifowanie materiału. Jednak ja, jak to ja, zaczynam prezentację tego zespołu od ich drugiej płyty Cueille Le Jour, która ujrzała światło dzienne rok po znakomitym debiucie, w niczym mu nie ustępując…