- Chociaż niewiele, ale zawsze
- Senna opowieść Jana B.
- Niespokojny duszek
- Rysopis na wszelki wypadek
- W jednej chwili
- W najprostszych gestach
Warto być cierpliwym. Na kompaktowe wydanie tego albumu czekałem niemal trzydzieści lat. I w końcu jest, mam. Pierwszy raz zetknąłem się z nagraniami z tej płyty gdzieś pod koniec lat osiemdziesiątych. Pamiętam jak dziś, że była to piosenka tytułowa, którą mieliśmy nagraną na magnetofonie szpulowym. Bardzo lubiłem jej słuchać. Dopiero kilka lat później, w domu pojawił się pożyczony winyl i w końcu mogłem posłuchać w całości, choć słowo posłuchać chyba nie jest tu na miejscu…
