Side 1:
- Les Porches De Notre-Dame (Ouverture-Suite: Parie 1, Partie 2, Partie 3 - Désouverture: Piano Solo, Les Porches)
- La Grosse Torche
- Les Aventures De Saxinette Et Clarophone (Chapter I: Episode 1; Episode 2 - Chapter II: Episode 1; Episode 2 - Chapter III)
- Chromo (Part1, Part2)
No wracam w końcu do proga.
Maneige wydali w 1975
roku dwa albumy. O ich debiucie pisałem już kilka tygodni temu. Les Porches to
druga płyta w ich dorobku. Oprócz składu podstawowego znaleźli się też na tym
albumie goście. Na bongosach i ksylofonie zagrał tu Paul Picard oraz
Raul Duguay, który użyczył tu swojego głosu. Muszę przyznać, że zarówno
debiut jak i ten opisywany tu album są bardzo mocno muzycznie do siebie zbliżone.
Jednak chyba Les Porches jest bardziej melancholijny, bardziej delikatny w porównaniu
z debiutem, ale tyczy się to w znacznej mierze utworu tytułowego (choć końcówka zaskakuje niemal hardrockowym fragmentem). Druga strona jest już bardziej odjazdowa. Ponownie instrumentami dominującymi na albumie są flet Bergerona oraz
fortepian Langlois, jednak z dużą domieszką klarnetu i ksylofonu.
I
trzeba przyznać, że ponownie wyszło to wszystko kapitalnie. Album zawiera
cztery utwory z czego dwa to typowe "długasy".

