Pokazywanie postów oznaczonych etykietą whitney houston. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą whitney houston. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lipca 2018

Whitney (2018)



Dziś bardzo nietypowo, choć nie do końca. Przecież wpis będzie dotyczył także muzyki. W piątek, na sam koniec krótkiego urlopiku, wybraliśmy się z Żoną do kina na film dokumentalny traktujący o życiu Whitney Houston. I do tego kina poszliśmy właściwie z marszu. Przechodząc, spojrzałem na plakaty i mówię „Patrz, film o Whintey”. Żona „Idziemy”. Seans o 15:50, może dlatego na sali było z piętnaście osób. Średnia wieku 55. Słabe to jest. Drodzy Państwo, nie będzie to typowa recenzja filmu, to raczej moja opowieść o ludziach, o nas samych…