Wczoraj uczestniczyłem wraz z moją ukochaną Żonką w koncercie, który mogę zaliczyć do panteonu tych najważniejszych w życiu. Z zespołem jestem od początków ich istnienia, a żeby być dokładniejszym, to od pierwszej płyty, którą jak wiemy jest Hunting High And Low. Pamiętam połowę lat osiemdziesiątych i ten fantastyczny głos Mortena we wszystkich piosenkach z Take On Me na czele. Pisałem o tym albumie na blogu, proszę poczytać. Obecna trasa i wczorajszy koncert były świętowaniem trzydziestej piątej rocznicy wydania tego dzieła. Zagrali go w całości. Muszę przyznać, że w życiu nie byłem na tak drętwym koncercie…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a-ha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą a-ha. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 listopada 2019
a-ha - Warszawa 18.11.2019 Torwar
Wczoraj uczestniczyłem wraz z moją ukochaną Żonką w koncercie, który mogę zaliczyć do panteonu tych najważniejszych w życiu. Z zespołem jestem od początków ich istnienia, a żeby być dokładniejszym, to od pierwszej płyty, którą jak wiemy jest Hunting High And Low. Pamiętam połowę lat osiemdziesiątych i ten fantastyczny głos Mortena we wszystkich piosenkach z Take On Me na czele. Pisałem o tym albumie na blogu, proszę poczytać. Obecna trasa i wczorajszy koncert były świętowaniem trzydziestej piątej rocznicy wydania tego dzieła. Zagrali go w całości. Muszę przyznać, że w życiu nie byłem na tak drętwym koncercie…
wtorek, 7 lipca 2015
a-ha - Hunting High And Low (1985)
- Take On Me
- Train Of Thought
- Hunting High And Low
- The Blue Sky
- Living A Boy's Adventure Tale
- The Sun Always Shines On T.V.
- And You Tell Me
- Love Is Reason
- I Dream Myself Alive
- Here I Stand And Face The Rain
Z cyklu "Atrakcyjna Osiemdziesiątka"
Trzydzieści lat
minęło jak jeden dzień. Kiedy? Pojęcia nie mam. To właśnie w czerwcu 1985 roku
ukazał się debiutancki album grupy a-ha zatytułowany Hunting High And Low. Paul
Waaktaar-Savoy, Morten Harket i Magne Furuholmen byli tymi trzema
muszkieterami, którzy wtedy zadziwili świat. Pierwszym
singlem z tej płyty było nieśmiertelne Take On Me. Tak, przez te wszystkie lata
piosenka zgrana do granic możliwości. Ale wtedy w latach osiemdziesiątych robiła ogromne
wrażenie. Świetne klawisze ale przede wszystkim ten głos. To było coś niebywałego.
Nie mogliśmy z Siostrą uwierzyć, że tak można śpiewać, że można tak wyciągać
frazy. Ale gdy nieśmiało pojawił się w naszej telewizji teledysk do tej
piosenki, nowatorski, świetny pomysł pomieszania filmu z elementami komiksu wszyscy oszaleli. No ale
przede wszystkim boski Morten. Pamiętam jak na jego widok dziewczyny od razu
miękły w miejscach swych pachwin, że się posłużę cytatem z piosenki Jako Mąż I
Nie Mąż. Przepraszam, może za ostro, ale ten cytat idealnie ilustruje sytuację
sprzed trzydziestu lat. Przejdźmy jednak do zespołu i samego albumu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

