Pokazywanie postów oznaczonych etykietą billy cobham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą billy cobham. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lutego 2020

Deodato - Prelude (1973)

  1. Also Sprach Zarathustra (2001)
  2. Spirit Of Summer
  3. Carly & Carole
  4. Baubles, Bangles And Beads
  5. Prelude To The Afternoon Of A Faun
  6. September 13
Na początku był Strauss, Richard Strauss. Później był Stanley Kubrick i jego dzieło filmowe 2001: Odyseja kosmiczna. No i w końcu był Deodato, a właściwie Eumir Deodato – brazylijski pianista samouk. No, będąc precyzyjnym to jeszcze przed Straussem był Fryderyk Nietzsche i jego filozoficzne dzieło Also sprach Zarathustra. Wszak dzieło Nietzchego było natchnieniem dla Straussa, który popełnił tak fantastyczny poemat symfoniczny. Natomiast moja przygoda z tym utworem rozpoczęła się od filmu Kubricka aż pewnego dnia natrafiłem na kapitalną jego wersję, której autorem jest Deodato…

środa, 12 lutego 2020

Billy Cobham - Crosswinds (1974)

  1. Spanish Moss - A Sound Portrait
  2. The Pleasant Pheasant
  3. Heather
  4. Crosswind
I ponownie to pogoda determinuje mój wybór muzyki. Od kilku dni nieprawdopodobnie wieje. Przysłowiowy łeb chce urwać. Do tego deszcz który zalewa całe okna, że nic nie widać. Lubię taką pogodę, ale tylko wtedy gdy siedzę w ciepłym domu z herbatką przy boku i dobrą płytą na podorędziu. I co? W taką pogodę moje myśli powędrowały do dwóch płyt. Pierwszą z nich była Wind & Wuthering zespołu Genesis, a drugą ta właśnie - Crosswinds Cobhama. Jako że o pierwszej już pisałem na blogu, to czas na tę drugą…