Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ultravox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ultravox. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 marca 2021

Midge Ure - Breathe (1996)


1. Breathe; 2. Fields of Fire; 3. Fallen Angel; 4. Free; 5. Guns and Arrows; 6. Lay My Body Down; 7. Sinnerman; 8. Live Forever; 9. Trail Of Tears; 10. May Your Good Lord; 11. The Maker


Wróciłem ostatnio do płyt Midge’a. Dlaczego? Lubię go ogromnie. No, nie znam go osobiście więc prostuję, że bardzo lubię jego głos oraz wkład w muzykę. Do tego, wspominaliśmy z kolegą koncert Midge'a, w którym mieliśmy przyjemność uczestniczyć. Dyskutując zgodziliśmy się, że Ure właściwie przepadł na rynku muzycznym odkąd zaczął karierę solową. Wielki Ultravox, w którym to zespole Midge się udzielał i współtworzył jego sukces, nie pomogły mu później w solowej karierze. Ja do jego płyt wracam i w ostatnim czasie cudownie słuchało mi się Breathe. I jeszcze jedno. Kto uważa, że muzyka pop jest sprawą Szatana niech dalej nie czyta…

poniedziałek, 7 maja 2018

Midge Ure - Warszawa 4.05.2018 Progresja



Każdego roku, w okolicach maja spotykam się z moimi fantastycznymi znajomymi. Od wielu lat ustalamy konkretną datę, miejsce i zjeżdżamy się z całej Polski i Europy z żonami, mężami i dziećmi. W tym roku miejscem spotkania była Warszawa. Jak zawsze wynajęliśmy mieszkanie w samym centrum by wspólnie spędzić kilka dni na rozmowach, słuchaniu muzyki i wypadach na miasto. Ale i w tym roku złożyło się również tak, że w czasie naszego pobytu w stolicy miał grać Midge Ure. Postanowiliśmy z kolegą wyskoczyć na ten koncert. Zakupiłem bilety w Empiku i nie mogłem się doczekać tego czwartego maja…

piątek, 10 lipca 2015

Ultravox - Vienna (1980)




Side One:

  1. Astradyne
  2. New Europeans
  3. Private Lives
  4. Passing Strangers
  5. Sleepwalk
Side Two:
  1. Mr. X
  2. Western Promise
  3. Vienna
  4. All Stood Still

Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”

W zimnym powietrzu, które zamrażało nasz oddech na okiennych szybach
Spacerowaliśmy a potem leżeliśmy czekając
Muzyka snuje się wokół nas, nawiedza dźwiękami staccato
Wzywa swym rytmem
W nocy jesteśmy samotni
Minęło uczucie, zostaliśmy tylko ty i ja
Gdy światło dnia przynosi chłodną, pustą ciszę
Wystarczy pomachać ręką i zimne, szare niebo zniknie na horyzoncie
Znowu zostajemy tylko ty i ja i Wiedeń
Ale dla mnie jest to bez znaczenia.
*

Kto nie zna tych słów? Powinna większość, a już z pewnością Ci którzy wychowywali się w latach osiemdziesiątych. To hymn tamtych lat. Pamiętam gdy pierwszy raz usłyszałem ten początek: bum…..bum, bum, bum… czczszszsz i głos Midge’a Ure. To było coś fantastycznego, coś niebywałego. Ile razy słuchałem tytułowego utworu z tej płyty? Dziesiątki? Setki? To jedna z tych piosenek, które nigdy się nie nudzą. Do dziś ten utwór działa na mnie i przeżywam go podobnie jak za pierwszym razem. Dlaczego wspominam tę płytę?
Otóż jutro mija 35 rocznica wydania tego genialnego albumu…