wtorek, 19 stycznia 2016

Glenn Frey (6.11.1948 – 18.01.2016)



Ależ ten rok zaczyna się fatalnie. Najpierw David teraz Glenn.
Współzałożyciel grupy The Eagles znanej przede wszystkim z hitu Hotel California, który znalazł się na płycie pod tym samym tytułem.
Ale Glenn Frey to także twórczość solowa. Był autorem wielu hitów. W latach osiemdziesiątych szalałem przy jego piosenkach. Takie wiadomości jak ta dzisiejsza podcinają mi skrzydła. Jeszcze nie otrząsnąłem się po Davidzie, a tu taka wiadomość. Przez to nie chce mi się nic pisać na blogu. Dziś po przebudzeniu mówię sobie „Otrząśnij się chłopie, trzeba się wziąć za następne płyty. Taka jest kolej rzeczy.” I przy porannej kawie, słuchając radia słyszę „Nie żyje Glenn Frey”. Brak mi słów…

piątek, 15 stycznia 2016

David Bowie - Black Tie White Noise (1993)

  1. The Wedding
  2. You've Been Around
  3. I Feel Free
  4. Black Tie White Noise
  5. Jump They Say
  6. Nite Flights
  7. Pallas Athena
  8. Miracle Goodnight
  9. Don't Let Me Down & Down
  10. Looking For Lester
  11. I Know It's Gonna Happen Someday
  12. The Wedding Song
Od fatalnej wiadomości o śmierci Davida nie mogę uwolnić się od jego nagrań i twórczości w ogóle. Obejrzałem dwa filmy z jego udziałem, kilka występów na żywo oraz przesłuchałem niemal całą jego regularną dyskografię. Ciągle ciężko jest mi zaakceptować fakt, że już go nie ma. Recenzję Blackstar odkładam na przyszłe tygodnie, póki co jest za wcześnie na jej recenzowanie. Jest zbyt dosłowna, osobista. Dziś koncentruję się na jego pierwszym solowym albumie wydanym w latach dziewięćdziesiątych…

poniedziałek, 11 stycznia 2016

David Bowie (8.01.1947 - 10.01.2016)



Ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Po prostu nie wierzyłem w to co czytam. David Bowie nie żyje. To dla mnie bardzo, ale to bardzo wielki cios. Czuję się tak jakbym stracił kogoś z rodziny.
A jeszcze wczoraj, o niczym przecież nie wiedząc, zrobiłem sobie niedzielę z Bowie. Przesłuchałem kilka płyt, kilkadziesiąt utworów przy których śmiałem się, popadałem w zadumę czy wreszcie tańczyłem do utraty tchu. A dziś rano taka wiadomość.
I właśnie wczoraj przymierzałem się do zrecenzowania najnowszego dzieła tego znakomitego Artysty. Chodzi oczywiście o album Blackstar. David wydał go w swoje 69 urodziny. Dopiero teraz wyraźnie widać, że na tej płycie rozprawia się ze swoim życiem wiedząc co za chwile nastapi. Moim zdaniem fantastyczna płyta, ale jeszcze na blogu do niej wrócę. Za jakiś czas, teraz emocje są zbyt duże…

piątek, 8 stycznia 2016

Atila - Reviure (1977)

  1. Reviure
  2. Somni  
  3. Atila
  4. Al Mati
Dziś na tapecie grupa z Hiszpanii.
To zespół który zwrócił moją uwagę tą fantastyczną okładką. Wygrzebałem ten album na jakimś zagranicznym pchlim targu. Przyznam, że nie miałem pojęcia co to za kapela. To były jeszcze czasy przed internetowe więc nijak nie było tego jak sprawdzić. Właściciel sam nie był pewny, ale wydawało mu się, że to coś z rocka lub proga. Jak tak, to biorę. Z tą okładką wiąże się jeszcze jedna historia. Historia która nie jest dla mnie  ciekawa…

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Pollen - Pollen (1976)

  1. Vieux Corps De Vie D'ange
  2. L'étiole
  3. L'indien
  4. Tout'l Temps
  5. Vivre La Mort
  6. La Femme Ailée
Nowy rok, czas wrócić i podzielić się kolejną porcją recenzji, wspomnień i muzycznych fascynacji.
Początki zespołu Pollen to Kanada i rok 1972. To właśnie wtedy panowie Jacques Tom Rivest (śpiew, bas, gitara akustyczna, klawisze) oraz gitarzysta Richard Lemoyne stwierdzili, że chcieliby założyć zespół grający rocka progresywnego. W następnym roku do grupy dołączył Serge Courchesne (perkusja, wibrafon), który zasugerował kolegom aby do zespołu zwerbować dwóch klawiszowców…