Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dead can dance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dead can dance. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Dead Can Dance - Dionysus (2018)


ACT I: Sea Borne - Liberator Of Minds - Dance Of The Bacchantes
ACT II: The Mountain - The Invocation - The Forest - Psychopomp

Sześć lat kazał nam czekać ten fenomenalny duet na nowy album. Z drugiej strony, nawet nie wiem kiedy te sześć lat zleciało. W kręgach moich znajomych zainteresowanych muzyką, ale przede wszystkim w Internecie można wysłuchać i przeczytać wiele opinii na temat najnowszego krążka DCD. I przyznam, że jest spory rozrzut. Jedni uważają, że to płyta genialna, inni, że okropna i jedna z najgorszych w ich karierze. Jak mantra pojawia się też jeszcze jeden zarzut, że płyta jest za krótka bo trwa mniej więcej trzydzieści sześć minut…

piątek, 30 października 2015

Dead Can Dance - Within The Realm Of A Dying Sun (1987)

  1. Anywhere Out Of The World
  2. Windfall
  3. In The Wake Of Adversity
  4. Xavier
  5. Dawn Of The Iconoclast
  6. Cantara
  7. Summoning Of The Muse
  8. Persephone (the gathering of flowers)

Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Już za kilka dni udamy się na groby naszych bliskich z rodziny oraz przyjaciół. Zapalimy znicze, postoimy nad ich grobami. Niektórzy się pomodlą, niektórzy pomilczą w zadumie. Inni uśmiechną się pod nosem wspominając wspaniałe chwile z tymi których już nie ma, inni natomiast uronią łzę zdając sobie sprawę jak bardzo brakuje im tej nieobecnej osoby. Dla mnie to czas ogromnej zadumy i wyciszenia. Osobiście nie chodzę od bardzo wielu lat 1 listopada na groby. Dlaczego? Ludzi żyjących spotykam mnóstwo na co dzień. Na grobach pojawiam się kilka dni później kiedy już nikogo nie ma. W spokoju mogę posiedzieć i rozmyślać. Co w takim razie robię 1 listopada? Słucham muzyki. Od lat mam stały zestaw płyt, który w tych dniach jest czymś najważniejszym. Jednym z tych albumów i chyba najważniejszym, jest płyta Dead Can Dance zatytułowana Within The Realm Of A Dying Sun.

wtorek, 18 sierpnia 2015

This Mortal Coil - It’ll End In Tears (1984)

  1. Kangaroo
  2. Song To The Siren
  3. Holocaust
  4. Fyt
  5. Fond Affections
  6. The Last Ray
  7. Another Day
  8. Waves Become Wings
  9. Barramundi
  10. Dreams Made Flesh
  11. Not Me
  12. A Single Wish

Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Znowu 1984? No tak wyszło.
To płyta bardzo dla mnie ważna. Włączam ją gdy jestem w nie najlepszym nastroju, gdy wydarzy się coś co mnie zasmuca i dołuje. Słuchając dźwięków zawartych na tym pięknym albumie, zastanawiam się nad kruchością życia, nad międzyludzkimi relacjami. Muzyka ta pozwala mi zatrzymać się w tym pędzącym, pozbawionym wszystkich dobrych uczuć świecie. Zapominam o tym całym jadzie który leje się zewsząd gdzie się nie obrócić, o tej nienawiści, zawiści i wszechobecnej głupocie. Zastanawiam się dlaczego to wszystko się dzieje, jaki to ma sens. Ale przede wszystkim słuchając tej płyty myślę o tych którzy już odeszli. Zmarł mój Kuzyn (brat wujeczny), miał 37 lat. Czy to nie smutne? Mieliśmy w dzieciństwie dość dobre relacje, w dorosłym życiu wszystko się rozjechało. Każdy miał swoje sprawy, swoją rodzinę i własne problemy. W końcu dzieliło nas kilkaset kilometrów. Jednak gdy już udało nam się spotkać zawsze rozmawialiśmy z wzajemną życzliwością i szacunkiem, cieszyliśmy się ze swoich małych sukcesów, tak samo jak wtedy gdy byliśmy dzieciakami.