Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lisa gerrard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lisa gerrard. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Dead Can Dance - Dionysus (2018)


ACT I: Sea Borne - Liberator Of Minds - Dance Of The Bacchantes
ACT II: The Mountain - The Invocation - The Forest - Psychopomp

Sześć lat kazał nam czekać ten fenomenalny duet na nowy album. Z drugiej strony, nawet nie wiem kiedy te sześć lat zleciało. W kręgach moich znajomych zainteresowanych muzyką, ale przede wszystkim w Internecie można wysłuchać i przeczytać wiele opinii na temat najnowszego krążka DCD. I przyznam, że jest spory rozrzut. Jedni uważają, że to płyta genialna, inni, że okropna i jedna z najgorszych w ich karierze. Jak mantra pojawia się też jeszcze jeden zarzut, że płyta jest za krótka bo trwa mniej więcej trzydzieści sześć minut…

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Lisa Gerrard, Patrick Cassidy - Immortal Memory (2004)

  1. The Song Of Amergin
  2. Maranatha (Come Lord)
  3. Amergin's Invocation
  4. Elegy
  5. Sailing To Byzantium
  6. Abwoon (Our Father)
  7. Immortal Memory
  8. Paradise Lost
  9. I Asked For Love
  10. Psallit In Aure Dei
Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. To okres raczej radosny, choć święta z roku na rok coraz mniej mnie bawią. Postanowiłem więc oddać się jeszcze przez chwilę nostalgii i zanurzyć się w dźwięki, dzięki którym mogę uciec od rzeczywistości chociażby na kilkadziesiąt minut. Właśnie taka muzyka znalazła się na kapitalnej płycie ze stajni 4AD, muzyka znakomitych Artystów jakimi niewątpliwie są Lisa Gerrard i Patrick Cassidy…

piątek, 30 października 2015

Dead Can Dance - Within The Realm Of A Dying Sun (1987)

  1. Anywhere Out Of The World
  2. Windfall
  3. In The Wake Of Adversity
  4. Xavier
  5. Dawn Of The Iconoclast
  6. Cantara
  7. Summoning Of The Muse
  8. Persephone (the gathering of flowers)

Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Już za kilka dni udamy się na groby naszych bliskich z rodziny oraz przyjaciół. Zapalimy znicze, postoimy nad ich grobami. Niektórzy się pomodlą, niektórzy pomilczą w zadumie. Inni uśmiechną się pod nosem wspominając wspaniałe chwile z tymi których już nie ma, inni natomiast uronią łzę zdając sobie sprawę jak bardzo brakuje im tej nieobecnej osoby. Dla mnie to czas ogromnej zadumy i wyciszenia. Osobiście nie chodzę od bardzo wielu lat 1 listopada na groby. Dlaczego? Ludzi żyjących spotykam mnóstwo na co dzień. Na grobach pojawiam się kilka dni później kiedy już nikogo nie ma. W spokoju mogę posiedzieć i rozmyślać. Co w takim razie robię 1 listopada? Słucham muzyki. Od lat mam stały zestaw płyt, który w tych dniach jest czymś najważniejszym. Jednym z tych albumów i chyba najważniejszym, jest płyta Dead Can Dance zatytułowana Within The Realm Of A Dying Sun.