- Sand
- Distance vs. Desire
- Pud Wud
- Clown
- The 4.15 Bradford Executive
- Mac Man
Z cyklu „Atrakcyjna
Osiemdziesiątka”
W trakcie wcinania
serników, jajek, chrzanu, żuru i ogólnego odprężenia z nicnierobieniem, dotarła
do mnie wiadomość o śmierci Allana Holdswortha, która bardzo mnie zasmuciła.
Jeszcze smutniejsze okazało się to, że tak znakomity gitarzysta, kompozytor,
uczestniczący w dziesiątkach projektów zmarł w biedzie. Bo przecież prócz
solowej twórczości Holdsworth grał w tak znamienitych zespołach jak Gong, UK,
Soft Machine, Nucleus czy ostatnio w tworze nazwanym HoBoLeMa. Wielka szkoda i
wstyd, że taki Artysta odchodzi właściwie zapomniany i do tego w nędzy. A
dlaczego album Sand? Jak nietrudno się domyśleć była to pierwsza solowa płyta
Holdswortha w mojej kolekcji, od której zaczęła się moja przygoda z tym wspaniałym
gitarzystą. Dodatkowo, w tym roku mija trzydzieści lat od jej wydania…



