wtorek, 20 lutego 2018

Michael Rother - Katzenmusik (1979)


1. KM 1; 2. KM 2; 3. KM 3; 4. KM 4; 5. KM 5; 6. KM 6; 7. KM 7; 8. KM 8; 9. KM 9; 10. KM 10; 11. KM 11; 12.KM 12


Nawet nie mają Państwo pojęcia jak tęsknię za promieniami słonecznymi. Zauważyłem, że z każdym rokiem coraz gorzej znoszę zimową aurę. Nie przeszkadza mi zimno, śnieg czy nawet plucha, ale te krótkie dni i permanentny brak słońca mnie dobija. W przezwyciężeniu i przeczekaniu tego okresu pomaga mi oczywiście muzyka. I właśnie w niedzielę, stojąc przed półkami, szukałem czegoś co mnie rozweseli i choć na chwilę pozwoli wyświetlić w mojej głowie ciepły, letni dzień. Pamiętają Państwo jak pisałem o płycie On the Beach, której autorem jest Chris Rea? Przeglądając płyty szukałem podobnej okładki, aż tu nagle Rother. W sercu zaświeciło słońce…

środa, 14 lutego 2018

John Williams - Amistad (1997)


1. Dry Your Tears, Afrika; 2. Sierra Leone, 1839 And The Capture Of Cinque; 3. Crossing The Atlantic; 4. Cinque's Theme; 5. Cinque's Memories Of Home; 6. Middle Passage; 7. The Long Road To Justice; 8. July 4, 1839; 9. Mr. Adams Takes The Case; 10. La Amistad Remembered; 11. The Liberation Of Lomboko; 12. Adams' Summation; 13. Going Home; 14. Dry Your Tears, Afrika (Reprise)

Dokładnie nie pamiętam, ale było to w 1999 lub w 2000 roku. To była bodaj jesień, byłem sam w domu. Późny wieczór (było gdzieś koło północy), leżałem już w łóżku, w ręku pilot i bezsensowne klikanie w te i z powrotem. Wtedy miałem jeszcze telewizor. Miałem, bo w niedługim czasie pozbyłem się go raz na zawsze. Ale wracajmy do tego klikania. Nagle zatrzymałem się na jednym z programów ponieważ właśnie rozpoczynał się tam jakiś film. Wiedzą Państwo o co chodzi. Ta czołówka gdzie chłopiec siedzący na księżycu zarzuca wędkę. Chwilę później pierwsze napisy i cichutka, króciutka wokaliza, która mnie oczarowała, a po niej napis AMISTAD

czwartek, 8 lutego 2018

Maxophone - Maxophone (1975)

  1. Life Can Be Like Music
  2. Six Against One
  3. When We Were Young
  4. Fase
  5. I Heard A Butterfly
  6. Live Together Or Die
Powrót po małym urlopiku zimowym. Moje ukochane morze, niekończące się spacery, świeże powietrze, posiłki podane pod nos oraz błogie lenistwo. To wszystko kocham, ale brak płytowej kolekcji, po kilku dniach daje się we znaki. W ostatnim podsumowaniu roku wspominałem o płytach dinozaurów, które mnie zawiodły, żeby tylko wspomnieć o PFM czy Eloy. Ale zaznaczyłem, że w 2017 światło dzienne ujrzał jeszcze jeden album zacnej grupy, o którym miałem wspomnieć za jakiś czas. Jak widać po tytule, jest to włoska grupa Maxophone. To był pierwszy krążek który poleciał do odtwarzacza chwilę po powrocie do domu. I tak, w 2017, po ponad czterdziestu latach milczenia wydali swój drugi album…

niedziela, 28 stycznia 2018

Pierre Moerlen’s Gong - Downwind (1979)

  1. Aeroplane
  2. Crosscurrents
  3. Downwind
  4. Jin-Go-Lo-Ba
  5. What You Know
  6. Emotions
  7. Xtasea     
Pewnie miłośnicy grupy Gong, a może precyzyjniej, miłośnicy grupy Gong pod dowództwem Moerlena zapytają, dlaczego piszę o tym właśnie albumie. Dlaczego nie zacząłem od płyty Gazeuse! czy Expresso II które są lepsze, ciekawsze. Tak już mam, że płyty na bloga wybieram pod wpływem impulsu, często przeglądając półki spodoba mi się okładka, która nawiązuje do innej płyty ostatnio opisywanej, przypomni się jakaś historia lub najzwyczajniej w świecie, lubię ją, ale dawno jej nie słuchałem. W przypadku tej zdecydował Mike Oldfield…