Side 1:
- Pressure Points
- Refugee
- Vopos
- Cloak And Dagger Man
- Stationary Traveller
- West Berlin
- Fingertips
- Missing
- After Words
- Long Goodbyes
Z cyklu „Atrakcyjna
Osiemdziesiątka”
Za kilkanaście godzin wylatuję do Krakowa. Kilka dni w dawnej stolicy Polaków i w dalszą drogę na wypoczyn. Będzie krótko, ale intensywnie. Jednak to co w tym wszystkim najważniejsze to koncert jednej z moich ukochanych grup. Camel w poniedziałek wystąpi w Krakowie (dzień wcześniej w Poznaniu). Z tego co przeglądałem setlisty z już zakończonych koncertów, nie jest źle, a wręcz wspaniale. Zobaczymy i posłuchamy co Andy Latimer i spółka zaprezentują nam w poniedziałek. Gdy wiadomość o koncertach grupy w Polsce do mnie dotarła, to tak jakby mi ktoś obuchem przywalił. Dosłownie nie posiadałem się z radości. Koncert obowiązkowy. Przecież to może być ostatnia szansa aby posłuchać Wielbłąda na żywo. Wracając na chwilę do moich urlopów. Zasadę mam taką, że na każdym urlopie odłączam się całkowicie od cywilizacji. Żadnych internetów, majli, laptopów, telefonów i tabletów. Nie ma mnie, nie znam się. Dlatego przepraszam Czytelnika, ale relację z koncertu grupy Camel zamieszczę najwcześniej w niedzielę 26 lipca. Przejdźmy jednak do samego albumu...
Za kilkanaście godzin wylatuję do Krakowa. Kilka dni w dawnej stolicy Polaków i w dalszą drogę na wypoczyn. Będzie krótko, ale intensywnie. Jednak to co w tym wszystkim najważniejsze to koncert jednej z moich ukochanych grup. Camel w poniedziałek wystąpi w Krakowie (dzień wcześniej w Poznaniu). Z tego co przeglądałem setlisty z już zakończonych koncertów, nie jest źle, a wręcz wspaniale. Zobaczymy i posłuchamy co Andy Latimer i spółka zaprezentują nam w poniedziałek. Gdy wiadomość o koncertach grupy w Polsce do mnie dotarła, to tak jakby mi ktoś obuchem przywalił. Dosłownie nie posiadałem się z radości. Koncert obowiązkowy. Przecież to może być ostatnia szansa aby posłuchać Wielbłąda na żywo. Wracając na chwilę do moich urlopów. Zasadę mam taką, że na każdym urlopie odłączam się całkowicie od cywilizacji. Żadnych internetów, majli, laptopów, telefonów i tabletów. Nie ma mnie, nie znam się. Dlatego przepraszam Czytelnika, ale relację z koncertu grupy Camel zamieszczę najwcześniej w niedzielę 26 lipca. Przejdźmy jednak do samego albumu...




