piątek, 4 grudnia 2015

Camel - I Can See Your House From Here (1979)

  1. Wait
  2. Your Love Is Stranger Than Mine
  3. Eye Of The Storm
  4. Who We Are
  5. Survival
  6. Hymn To Her
  7. Neon Magic
  8. Remote Romance
  9. Ice
Wczoraj musiałem wsiąść za kółko i podróżować nieco ponad sto kilometrów. Dlaczego musiałem? Nie przepadam za prowadzeniem samochodu. Jeszcze w mieście mi to nie przeszkadza, coś ciągle się dzieje. Dłuższe trasy przyprawiają mnie o mdłości. A żeby ich nie było zawsze muszą być w samochodzie płyty. Tak było i tym razem. Zabrałem między innymi ten album Wielbłąda. Po pierwsze dość dawno nie słuchałem go w podróży, a po drugie chciałem wrócić do najbardziej emocjonalnego momentu lipcowego koncertu. I Can See Your House From Here nie cieszy się wśród fanów uznaniem, ale czy słusznie?

wtorek, 1 grudnia 2015

Icehouse - Man Of Colours (1987)

  1. Crazy
  2. Electric Blue
  3. My Obsession
  4. Man Of Colours
  5. Heartbreak Kid
  6. The Kingdom
  7. Nothing Too Serious
  8. Girl In The Moon
  9. Anybody's War
  10. Sunrise       
Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Zostańmy jeszcze na chwilę w latach osiemdziesiątych. Skoro za oknem wieje, jest zimno i ciemno, to czemu by sobie lata nie przypomnieć. Właśnie ta płyta lato mi przypomina. Jest w całości australijska, na plażę (nie zawaloną ludźmi) i kojarzy się z morzem. Dodatkowo to właśnie na tym albumie znajduje się przepiękna ballada. Na blogu opisywałem już album grupy Fashion z którego pochodzi inne balladowe cudo zatytułowane You In The Night. Właśnie. Na Man Of Colours znajduje się kolejne takie cudo od którego nie mogę się uwolnić przez ponad 25 lat…

piątek, 27 listopada 2015

Mr. Mister - Welcome To The Real World (1985)

Side A:
  1. Black/White
  2. Uniform Of Youth
  3. Don't Slow Down
  4. Run To Her
  5. Into My Own Hands
Side B:
  1. Is It Love
  2. Kyrie
  3. Broken Wings
  4. Tangent Tears
  5. Welcome To The Real World
Z cyklu „Atrakcyjna Osiemdziesiątka”
Dziś mija trzydziesta rocznica wydania tego albumu. To dla mnie jedna z najważniejszych pozycji jeśli idzie o lata osiemdziesiąte w ogólnie rozumianej muzyce rozrywkowej. Bardzo lubię tę płytę, a w szczególności jeden utwór, który na niej się znajduje. Pamiętam jak długo polowałem na ten album. To był także jeden z moich pierwszych kompaktów. Winyla dokupiłem później. A wcześniej część piosenek miałem nagranych na szpulowcu, później kasecie. To były czasy. Richard Page i spółka wspięli się tym albumem na szczyty list przebojów. Jak się później okazało to był ich jedyny wielki sukces, ale po kolei…

wtorek, 24 listopada 2015

Steve Hillage - Green (1978)

  1. Sea Nature
  2. Ether Ships
  3. Musik Of The Trees
  4. Palm Trees (Love Guitar)
  5. Unidentified (Flying Being)
  6. U.F.O. Over Paris
  7. Leylines To Glassdom
  8. Crystal City
  9. Activation Meditation
  10. The Glorious Om Riff
W ostatnim wpisie dotyczącym grupy Egg wspomniałem nietuzinkową postać, którą niewątpliwie jest Steve Hillage. Pomyślałem więc sobie dlaczego by nie przedstawić jakiejś płyty na której zagrał. Przecież oprócz wspomnianych już przeze mnie grup Uriel, Arzahel, Egg (album Civil Surface, gdzie zagrał gościnnie) grał też w takich zespołach jak Khan (znakomita płyta) czy legendarny Gong. Ale Steve Hillage to także twórczość solowa. Dlaczego zdecydowałem się na album Green? To jest moja ulubiona płyta jeśli chodzi o jego solowy dorobek. Chętnie do niej powracam. Tak jak wczoraj...

piątek, 20 listopada 2015

Egg - The Polite Force (1970)

  1. A Visit To Newport Hospital
  2. Contrasong
  3. Boilk (Incl. Bach: Durch Adams Fall Ist Ganz Verderbt)
  4. Long Piece No.3: Part1; Part 2; Part 3; Part 4 
 
Co było pierwsze? Jajko czy…
Otóż pierwszy był Uriel. To właśnie ten zespół współtworzyli późniejsi członkowie Egg. Uriel powstał wiosną 1968 roku w składzie Steve Hillage (gitara, głos), Dave Stewart (klawisze), Mont Campbell (bas, gitara, fortepian) oraz Clive Brooks (perkusja). Późnym latem Hillage zdecydował, że idzie na studia i w związku  tym odchodzi z zespołu. Pozostała trójka zdecydowała, że będą grać dalej. Tak powstał Egg. W międzyczasie ów trio plus Hillage nagrali jeszcze jeden album. Na jego potrzeby nazwali się Arzachel, a sami skryli się za pseudonimami. To psychodeliczne dzieło uważane jest dziś za kultowe. Czy słusznie? Może kiedyś opiszę tę płytę. Jednak wróćmy do Egg. The Polite Force to drugi album w ich dyskografii…