piątek, 13 marca 2015

Tony Banks - A Curious Feeling (1979)


Side One:
  1. From The Undertow
  2. Lucky Me
  3. The Lie
  4. After The Lie
  5. A Curious Feeling
  6. Forever Morning
Side Two:
  1. You
  2. Somebody Else's Dream
  3. The Waters Of Lethe
  4. For A While
  5. In The Dark

Tony Banks od długiego czasu myślał o nagraniu solowej płyty. Gdzieś w głębi duszy zazdrościł sukcesu jaki odniósł Steve Hackett i jego solowe dokonania. Gdy po nagraniu z Genesis albumu ...And Then There Were Three... Collins wyjechał ratować swoje małżeństwo (o czym wspominałem przy opisie pierwszego solowego albumu Mike’a Rutherforda) nadarzyła się okazja do nagrania płyty pod własnym nazwiskiem. Banks posiadał mnóstwo kompozycji, które nie były wcześniej wykorzystane, a także takie, które zostały odrzucone przez Genesis. Teraz była wyśmienita okazja aby ujrzały one światło dzienne. Album nagrano w sztokholmskich Polar Studios. Do stworzenia tej płyty Tony zaprosił dwóch muzyków. Na perkusji zagrał Chester Thompson, perkusista Genesis, grający podczas ich tras koncertowych. Drugim muzykiem był kolega ze stajni Charismy Kim Beacon, który stanął za mikrofonem (wcześniej śpiewał w String Driven Thing). Partie gitary i basu Banks zagrał osobiście.

Banks zdecydował, że to będzie album koncepcyjny. Pierwszym pomysłem jaki Tony chciał tu wykorzystać była historia zawarta w powieści Daniela Keyesa Kwiaty Dla Algernona. Niestety nie doszło to do skutku. W tym samym czasie na podstawie tej książki powstawał musical i Banks musiał obejść się smakiem. Jednak nie poddał się i stworzył własną opowieść o człowieku który traci pamięć. Anonimowy bohater dzieli się swoimi odczuciami z następujących po sobie stadiów choroby. Mimo że przeżył wiele pięknych chwil, doświadczył miłości, nie boi się kompletnej utraty pamięci. Wierzy że po śmierci czeka na niego jeszcze lepsze życie.

Album rozpoczyna instrumentalny From The Undertow. Od pierwszych sekund słychać, że to klawisze Banksa. Pierwotnie kompozycja ta była wstępem do utworu Undertow grupy Genesis. Jednak panowie zdecydowali, że odchodzą od zbyt mocno rozbudowanych utworów i po prostu ten kapitalny wstęp wycieli. Drugą szansą dla tej kompozycji był film Jerzego Skolimowskiego Shout. To właśnie Tony i Mike Rutherford robili muzykę do tego obrazu (wcześniej Skolimowskiemu odmówił Józef Skrzek). I ten fragment znalazł się w filmie w napisach początkowych. Jednak zabrzmiał cicho i słabo z czego Tony nie był zadowolony. Pomyślał więc, że ta kompozycja idealnie nada się jako utwór otwierający jego solowy album.
Kolejna Lucky Me, to dość prosta piosenka (podobnie jak tytułowa A Curious Feling) ze śpiewem Beacona i ciekawym motywem gitary akustycznej. The Lie ma bardzo ciekawe przejścia z bardziej żywiołowego grania na spokojniejsze z bardzo ładnymi partiami Banksa na klawiszach. Na uwagę zasługuje tu również gra Chestera na bębnach. Jakoś odnoszę wrażenie, że nie do końca  rozwinął skrzydła. After The Lie wynika jakby z The Lie i jest rozwinięciem tej pierwszej. Tutaj również mamy fragmenty szybkie i wolne. I to nieodparte wrażenie (w instrumentalnych fragmentach) że to utwór Genesis. Jeden z lepszych utworów na tym albumie. Pierwszą stronę zamyka Forever Morning,  instrumentalna kompozycja, bardzo uroczysta i podniosła w swojej wymowie.

Strona druga rozpoczyna się utworem You. To zgrabna ballada z bardzo ciekawym wokalem Kima Beacona i ładnymi gitarami. W połowie utwór nagle przyspiesza i galopuje przez jakiś czas, by później zwolnić. Takie zmiany tempa mamy do samego końca utworu. Somebody Else's Dream to najdłuższa kompozycja na płycie. Trwa  niecałe osiem minut. To również nieskomplikowana piosenka (co nie znaczy że banalna). Jednak osobiście nie przepadam za tym utworem. Plus taki, że Chester trochę bardziej wyróżnia się tu na tle całej płyty. Dalej mamy jeszcze The Waters Of Lethe z przepięknym pianinem od samego początku i ciekawymi organami w dalszej części. Bardzo lubię ten fragment płyty. Kapitalny utwór.
Na sam koniec usłyszymy dwie krótkie piosenki. For A While, który był singlem z tej płyty i nawet często grany był w angielskich rozgłośniach oraz In The Dark. Bardzo smutne zakończenie płyty. Wzruszający (szczególnie w warstwie tekstowej) utwór. 

Płyta dość dobrze została przyjęta przez krytyków i fanów (na liście przebojów zajęła dwudzieste pierwsze miejsce).Tony Banks to genialny kompozytor. To on był sercem Genesis. W otoczeniu innych świetnych muzyków ze swojego macierzystego zespołu, jego kompozycje wyrastały do rangi arcydzieł. Niestety w twórczości solowej już tak cudownie to nie wygląda. A Curious Feeling to pierwsza i chyba najlepsza płyta w solowej karierze Banksa. Bardzo dużo odniesień do muzyki Genesis. Ja z tą płytą mam taki problem, że czasami potrafię utonąć w tej muzyce bezgranicznie by przy kolejnym odsłuchu znudzić się już po trzecim utworze. Niemniej płyta to bardzo ciekawa i dla każdego szanującego się fana muzyki Genesis (choć nie tylko) pozycja obowiązkowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz